Niedzielne rozważania

III Niedziela Wielkiego Postu

7 marca 2021

s. Julia, Koinonia św. Pawła

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy z ust Pana bardzo konkretne wyzwanie czy też ostrzeżenie: „Nie róbcie z domu Ojca mego targowiska” (J 2,16). Słowa te zostały wypowiedziane w kontekście dokonanego przez Jezusa oczyszczenia Świątyni. Ale nie dotyczyły one tylko i wyłącznie budynku czy przestrzeni świątynnej, lecz także nowej świątyni, którą jest ludzkie życie. Bowiem z przyjściem Jezusa na świat Bóg zamieszkał pośród ludzi w Jego ludzkim Ciele, o czym świadczy Jan Ewangelista w słowach: „Słowo, które było u Boga i było Bogiem” (J 1,1) „Ciałem się stało i zamieszkało między nami” (J 1,14). Zaś po zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Jezusa świątynią Boga zostało nazwane także ludzkie ciało (por. 1 Kor 3,16; 6,19).

Świątynia Jerozolimska była domem Bożym, w którym przebywał Wszechmogący, by spotykać się ze swoim ludem. Przez proroka Izajasza nazwana była też domem modlitwy dla wszystkich narodów (por. Iz 56,7). Jednak w planach Bożych już zaczynała zatracać swoje dotychczasowe znaczenie. Dostrzec możemy to w słowach Jezusa, który w tej samej Ewangelii kilka rozdziałów dalej zapowie nadejście czasów, kiedy Boga nie będą już czcić w świątyni, lecz w Duchu i Prawdzie (por. J 4,21-23).

Oczyszczenie, którego dokonał Jezus, było znakiem prorockim, zwiastującym czasy mesjańskie, kiedy to zgodnie ze Słowem Bożym z Księgi Proroka Zachariasza w domu Pana Zastępów miało nie być już żadnego przekupnia (por. Za 14,21). Jezus wydaje się, że realizuje tę zapowiedź dosłownie: wszedł do świątyni i na widok tego, co się tam działo zapłonął gorliwością o dom Boży. Po czym splótłszy bicz ze sznurów  powyrzucał handlarzy wraz z tym, co było przedmiotem handlu. Nie zostało niczego, co by można było złożyć Panu w ofierze. Ale pozostali ci, którzy przyszli do świątyni, żeby się modlić. W jaki sposób mają teraz oddać cześć Bogu, spełnić swoje religijne obowiązki? Jak w ogóle sprawować kult Boży w świątyni, jeżeli nie ma zwierząt ofiarnych? Dla współczesnych Jezusowi to był wielki problem. Nie rozumieli tego, co Pan czyni, choć dobrze znali Pisma i proroctwa. Byli tak przywiązani do dotychczasowej formy ofiary, że nie potrafili dostrzec obecności w świątyni Baranka Bożego – Tego, który gładzi grzechy całego świata (J 1,29) i staje się jedyną ofiarą miłą Panu, ofiarą, która zostanie złożona na krzyżu za wszystkich ludzi raz i na zawsze (por. Hbr 10,12-14).

Żydzi, obserwujący całe to zdarzenie, swoje niezrozumienie Bożych zamiarów wyjawiają w pytaniu skierowanym do Jezusa: „Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?” (J 2,18). Żądają znaku, gdyż nie mają wiary. A jedynym znakiem jest sam Jezus. „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo” (J 2,19) – mówi Jezus do Żydów. To będzie jedyny i największy znak Bożej miłości do człowieka: śmierć Chrystusa na krzyżu  i Jego zmartwychwstanie.

Podsumowując to rozważanie warto zadać sobie pytanie: Czy my rozumiemy co Jezus uczynił dla nas umierając na krzyżu i jaki owoc przyniosło nam Jego zmartwychwstanie? Czas Wielkiego Postu jest nam dany, aby w świetle Słowa Bożego spojrzeć na swoje życie w prawdzie i świadomie podjąć drogę nawrócenia, by nie utracić życia wiecznego. „Nie róbcie z domu Ojca mego targowiska” – to są słowa, które Pan kieruje dziś do każdego z nas, gdyż to my jesteśmy nową świątynią Boga, uświęconą drogocenną Krwią Chrystusa. Nie pozwólmy, by zło i grzech znalazły miejsce w naszych sercach, myślach, słowach czy uczynkach. Świątynia Boga ma być święta (por. 1 Kor 3,17) i ma być domem modlitwy. Jeżeli odkrywamy, że w naszym sercu panuje bałagan, zgiełk, spowodowany grzechem czy słabością, sięgnijmy do Słowa Bożego. Ono jak bicz w ręku Jezusa stawia nas w prawdzie, by przynieść upragnioną wolność i pokój, które są owocem śmierci i zmartwychwstania Pana. Postępujmy zgodnie z nim, bo tylko tak zachowamy naszego ducha, duszę i ciało bez zarzutu  na przyjście Pana (por. 1 Tes 5,23). A jeżeli mamy trudność w modlitwie, wołajmy do Ducha Świętego, bo On jest tym, który uczy nas modlitwy. I więcej, gdy nie potrafimy się modlić, sam modli się w nas (Por. Rz 8,26-27). 

© 2021 Parafia św. Klemensa Hofbauera w Warszawie