Niedzielne rozważania

II Niedziela Adwentu

4 grudnia 2022

s. Iza, Koinonia św. Pawła

Oto słowo Boże z dzisiejszej Ewangelii przez usta Jana Chrzciciela zwraca się do nas z wezwaniem: „Nawróćcie się… Przygotujcie drogę Panu. Prostujcie ścieżki dla Niego”. Słyszymy ten ważny akcent: „Prostujcie ścieżki dla Niego”. Nie dla siebie, ale dla Boga, który nas kocha, pragnie dla nas dobra, największego dobra, jakim jest zbawienie. On chce nadać naszemu życiu właściwy kierunek, sens i cel. On każdego z nas potrzebuje! Potrzebuje tego, który jest podziwiany, tego, który cierpi, jest zapomniany, czasem odrzucany, wyśmiewany nawet przez najbliższych. Jesteśmy Bogu potrzebni, by mógł przez nas kochać, pomagać, okazywać miłosierdzie i współczucie.

Wezwanie do nawrócenia jest wołaniem o nasze ludzkie oblicze, o nowego człowieka, o każdego z nas, byśmy porzucili zło i grzech, a zwrócili się ku Chrystusowi. Nawrócić się to kochać, miłować Boga i człowieka. Nawracające serce wypełnia miłość, gotowa na wiele poświęceń dla innych, by życie stało się piękne i wartościowe. Bowiem prawdziwe nawrócenie dokonuje się w momencie, gdy znajdujemy kogoś, dla kogo warto żyć, podejmować wszelki wysiłek miłości i dobra. Czy jest nim dla nas Jezus Chrystus i drugi człowiek? Ponieważ człowiek jeśli nie żyje dla kogoś, najczęściej żyje w jakimś bałaganie, w pustych plewach, które mogą oznaczać życie tylko dla siebie, egoizm i zło. Można wprowadzić porządek przez egoizm, ale zawsze i ostatecznie będzie on wielką klęską człowieka. Warto zastanowić się dzisiaj, jaki sens ma moje życie? Ponieważ moje życie ma sens jedynie wówczas, gdy na kogoś czekam, gdy dla kogoś żyję, gdy jestem komuś potrzebny nawet wtedy, gdy nie mam już sił, gdy choruję, gdy doświadczam przemijania, niezrozumienia, gdy moje dolegliwości będą utrudniać życie innym.

Sąd dokonuje się w moim sercu, gdzie Dobry Bóg oddziela to, co dobre od zła. Oświeca moje życie przez swoje słowo, bym dokonywał dobrych wyborów, zgodnych z Jego wolą, bym żył jak dziecko Boże. Żeby zapanował w moim sercu ład, pokój potrzebuje mocy Ducha Świętego, jego ognia miłości, który oczyszcza serce z grzechu i złych skłonności. Czas Adwentu, to kolejna szansa, by zakochać się w Panu, który powtórnie przyjdzie i ofiarować miłość potrzebującym naszego wsparcia, przygarnięcia, akceptacji i szacunku. Pierwsi chrześcijanie całe swe życie traktowali jako długi Adwent, jako przygotowanie na spotkanie z Chrystusem.

Św. Justyn opisuje dosadnie jak dokonywało się w II wieku wśród nawracających się pogan odwracanie się od zła ku dobru: „Niegdyś szukaliśmy rozkoszy w rozpuście, teraz jedynie szczęście widzimy w czystości. I w sztukach czarnoksięskich braliśmy udział, teraz oddaliśmy się dobremu Bogu. Pieniądze i bogactwa umiłowaliśmy nade wszystko, teraz nawet naszą własność razem składamy i z każdym ubogim ją dzielimy. Żyliśmy z sobą w nienawiści, […] teraz po przyjęciu Chrystusa za nieprzyjaciół się modlimy; tych, co nas niesprawiedliwie nienawidzą, staramy się pozyskać, aby i oni wiedli życie zgodne z wzniosłymi zasadami Chrystusa i razem z nami pełni byli nadziei„ (Apol. I,14). Całe nasze chrześcijańskie życie jest adwentem, przygotowaniem w naszym sercu drogi dla Pana i prostowaniem ścieżek naszego życia.